Pełna emocji i niespodziewanych obrotów sytuacji właśnie tak można określić książkę “Gdyby miało nie być jutra“. Autorka Agnieszka Lingas-Łoniewska cały czas zasypuje nas tak płomiennymi sytuacjami, że emocje głównych bohaterów odczuwamy jak swoje. Niewątpliwie jest to książka, od której nie będziecie się mogli oderwać. Porywa ona w emocjonalny rollercoaster, który utrzymuje napięcie, aby na końcu uraczyć nas niepowtarzalnymi wrażeniami.

Czy miłość mająca nietypową postać przezwycięży przeciwności?

Serce Igora po nagłym odejściu Mileny zmieniło się w głaz, postanowił nigdy więcej nie wpuszczać do niego nikogo. Tak było bezpieczniej, za wszelką cenę chciał uniknąć powtórki z przeszłości. Nie był gotowy na kolejny cios, ponieważ wciąż pamiętał pustkę, jaką pozostawiła jego była. Jako cel swojego życia postawił sobie życie bez ograniczeń. Robił, to co kochał, nie zważając na nic innego, nie oglądał się za siebie. Nie raz było to na granicy bezpieczeństwa, ale właśnie to kręciło go najbardziej. Gdy myślał, że już uporał się z bolesnymi wspomnieniami i wymazał z pamięci byłą, Milena wraca do ich rodzinnego miasta. Wraca w glorii sławy, jest celebrytką, osiągnęła ogromny sukces w branży filmowej. Mimo to nie wydaje się w pełni szczęśliwa, ciąży jej przeszłość, z którą postanowiła się uporać. Pomimo prób ich serca nie chcą się poddać, nadal ciągnie ich do siebie. Czasami rozłąka i głęboko skrywany ból najlepiej podsyca uczucie. Ich miłość jest nieszablonowa, trudną ją zdefiniować, ale obydwoje są świadomi mocy tego uczucia. Czy taka miłość ma szansę na zaistnienie w obecnych czasach?

Komu mogą ufać a komu nie? Czy uczucie, które połączyło ich kilka lat temu, nadal jest na tyle silne, aby przezwyciężyć wszystkie trudności? Czy dadzą radę wybaczyć sobie lata ciszy, kłamstwa i żal, który nieustannie się w nich znajduje?

Ich życie jest szalone i nie wiedzą, jakie będzie zakończenie ich historii, ale jednego są pewni. Żyje się tylko raz i trzeba to zrobić najlepiej jak się umie.